O autorze
Jestem kilkoma osobami: mamą Misiów nr 1 i nr 2, ślubną 100% - owegoTaty, kobietą - chimerą, egzaltowaną dziewuszką, kimś spomiędzy nich wszystkich. Na MamaDu.pl będę przede wszystkim tą pierwszą.

Idealnie nieidealna

Po dniach wypełnionych Niedźwiadkami, z krótką przerwą na sen o Misiach, budzę się co rano i zapytuję samą siebie:

- Czy ja, Stara Niedźwiedzica, jestem dobrą matką?...

Nie znajduję odpowiedzi. A raczej magiczne "TAK" zamiast względnie gładko przechodzić przez mą gardziel, zawsze utyka w poprzek. Ach taaak, to wierny mój przyjaciel Wyrzut Sumienia jak zwykle daje o sobie znać:

- No, co się dziwisz? Przecież zawsze mogłabyś być lepsza! - gryzie mnie zawsze z tą samą zjadliwością.

Nic to, czekam cierpliwie na rozrachunek moich Misiów. Za jakieś... ćwierć wieku? Może dożyję. A jak dożyję na pewno, to może nie położę się trupem tuż po tej podniosłej chwili.

Tymczasem czerpię radość z bycia ułomną Starą Niedźwiedzicą. Muszę przyznać, że to całkiem wdzięczna fucha jest. Zabrzmiało nieco wygodnicko - minimalistycznie. Ale chodzi mi o wręcz odwrotny efekt. Autentyczny i nie przesłodzony. Spróbuję to zobrazować:

Kiedy podróżnik rusza na wyprawę, dobrze wie, na co się pisze. Po drodze będą go czekały zarówno uniesienia, jak i niedole. Zanim dotrze do upragnionego celu, będzie na zmianę wyczerpany i uszczęśliwiony. Albo jedno i drugie równocześnie. A gdy w końcu wymarzone miejsce stanie się jego udziałem, najpierw poczuje absolutne spełnienie, a chwilę później już będzie cierpiał na ogromny niedosyt. Zorganizuje kolejną wyprawę i następną...

Stara Niedźwiedzica jest właśnie w podobnej podróży, szczęśliwie nieskończonej podróży śladami czterech małych łap. Te łapki z każdym dniem tupią coraz szybciej i głośniej. Trzeba za nimi nadążyć, a przy tym nie dać się zwariować. Ale cały urok tej drogi, którą goni Misiowa mama, leży tu, gdzie spomiędzy ostrych kamieni wyrastają piękne kwiaty.


Ooo, choćby na przykład dla takich kwiatków warto nadszarpnąć sobie niedźwiedziego zdrowia:

Poranna logistyka
Zaczyna się od dudnienia znienawidzonego przez Starą Niedźwiedzicę przedmiotu w porze świtania. Stary Niedźwiedź mocno śpi. A jakże! Miś nr 1, jako jego wierna kopia, uchyla jedno ślepie i udaje, że śpi równie mocno. Mały Miś, po tym jak w środku nocy zamówił sobie śniadanie do łóżeczka, śpi tym smaczniej. A Stara Niedźwiedzica - samotna na placu boju - leży, ryczy i podnieść się nie może. Ale musi. Zmobilizować towarzystwo, żeby wstało, ubrało się lub zostało ubrane, umyło się/ zostało umyte, zjadło/ zostało nakarmione oraz dotarło na czas do żłobka, przedszkola i pracy - jest niczym w porównaniu z tym, że trzeba to zrobić na tyle delikatnie, aby na dzień dobry reszta familii nie okrzyknęła cię złą Babą Jagą. Starej Niedźwiedzicy czasem się to udaje.

Propozycje nie do odrzucenia
Mamusia to generalnie bardzo przydatne urządzenie wielofunkcyjne. Gotuje Misiom dobre obiadki, piecze im pyszne ciasta, sprząta zabawki, pierze, prasuje - by wyglądały jak ludzie, a nade wszystko chętnie z nimi harcuje. Właśnie, w kwestii tej ostatniej funkcji - idealnie sprawdza się jako materac, koń pociągowy, wyrzutnia rakietowa, czy tradycyjny baran. Wedle misiowej instrukcji w cyborgowym życiu mamusi nie ma miejsca na awarie.
Czytaj, co następuje:

- No co, masz dwójkę dzieci, to się nimi zajmuj!

Raczej trudno o bardziej konstruktywną motywację do bycia lepszą przedstawicielką niedźwiedziej rasy.

Wyjście do sklepu
Począwszy od obietnic tj. deklaracji supergrzeczności Misia nr 1, składanych z łapą na serduchu (także w imieniu swego siedząco - gaworzącego brata), poprzez zmasowany atak obydwu Misiów (każdego na miarę długości swoich macek) na zawartość wszystkich półek sklepowych, a na krzyku złości matczyska i histerii zawiedzionych milusińskich skończywszy. Dlaczego to zawsze musi wyglądać tak samo?!Wrrrrr....
No właśnie, sęk w tym, że nie musi!
Stara Niedźwiedzica jest aktualnie na etapie wzmożonej pracy nad zmianą swego sklepowego wizerunku - z czarownicy na rodzoną matkę.

Przewinienia i szlabany
Konsekwencja czyli sztuka wytrwania w szlabanie, nałożonym na wariującego Misia Starszego to chyba największa pięta Achillesowa Starej Niedźwiedzicy. Zadziwiające, że sam Misiu Pierwszy, gagatek raptem pięcioletni, nie ma z nią najmniejszych problemów:

"Szlaban na piwo!"
"Szlaban na seriale!"
"Szlaban na fejsbuka!"

I masz za swoje, Mamusiu Nerwusiu.

Wieczorna logistyka
Procedura odwrotna, o podwójnym stopniu trudności względem logistyki porannej. Stary Niedźwiedź orze jak może. Ale poza domem. Stara Niedźwiedzica, ryjąc już nosem usypia, gdzie popadnie. Misie, jeszcze pełne wigoru, buszują, gdzie matka zalegnie.

- Mamusiu, jesteś najlepszą mamą na świecie! - jak z głuszy dobiegają Niedźwiedzicę słowa Misia nr 1 (w przebłyskach świadomości, dostrzega Misiów dziarsko skaczących po jej tułowiu oraz cały dookolny burdel wśród zabawek i zaczyna się domyślać bezpośredniej genezy tego wyznania).

Słowem: sprawić, żeby jak najbardziej możliwe, stało się absolutnie niemożliwym - to dopiero jest wyzwanie! (w przeciwnym razie nalot opieki społecznej - murowany).
Trudno o lepszy budzik wieczorny.

Ciąg dalszy nastąpi...
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...